Obowiązek utrzymania czystości na swej posesji


Pergole mogą być ładnym elementem wystroju osiedla; przykład z ulicy Kotuli.

Wszyscy mieszkańcy osiedla Krakowska Południe przy ulicy Kotuli otrzymali klucze do przyblokowych pergoli. To zdecydowanie poprawiło porządek w środku i na zewnątrz.

Każda firma musi mieć umowę na wywóz odpadów.

Kwestie czystości i porządku na swej posesji czy działce już dawno przestały być sprawą prywatną. W tym przypadku, święte prawo własności nie chroni przed wejściem na teren i prawne wyegzekwowanie pożądanych zachowań i obowiązków.

Takim obowiązkiem jest m.in. powinność właścicieli nieruchomości pozbywania się odpadów komunalnych oraz nieczystości ciekłych za pośrednictwem specjalistycznych zakładów i służb komunalnych. Mówiąc praktycznie i najprostszymi słowami: każdy właściciel nieruchomości zobowiązany jest posiadać aktualną umowę na wywóz śmieci bądź nieczystości płynnych z uprawnionym przedsiębiorstwem komunalnym. W przypadku Rzeszowa, jest to przede wszystkim MPGK. Takie umowy podpisują spółdzielnie mieszkaniowe, wspólnoty mieszkaniowe, administracje osiedlowe, firmy bądź indywidualni właściciele domków jednorodzinnych.

Co grozi za uchylanie się od powyższego obowiązku? Zgodnie z postanowieniami ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach, w sytuacji stwierdzenia takiego faktu przez funkcjonariuszy Straży Miejskiej, grozi kara grzywny do 500 zł. Ponadto, w przypadku dalszego lekceważenia tej powinności, decyzją prezydenta Rzeszowa, umowę na wywóz odpadów komunalnych podpisze samorząd miasta i obciąży właściciela nieruchomości najwyższą opłatą przewidzianą za tego typu usługi.

Niektórzy, wykazując polską pomysłowość, próbują obejść obywatelską powinność dbałości o czystość swego środowiska. Nierzadkie są przypadki, że gospodarz domu zamieszkałego przez 8 - osobową rodzinę zakupuje w MPGK dwa worki i powołuje się na ów fakt przez rok. W przypływie szczerości dodaje, iż worki te leżą w domowym magazynku i czekają ...na swój czas. Trudno, aby takie "dowody" i "argumenty" przekonywały miejskich strażników...