Pucowanie miasta


Panowie Piotr i Bogdan to "nocni Markowie". Pracują wieczorem i w nocy. Po to, by nie zakłócać ruchu na arteriach miasta. Podlewają m.in. pelargonie zdobiące rzeszowskie latarnie (wisi ponad 300 ampli). Jednorazowa dawka wody, którą otrzymują kolorowe "cudeńka", to trzy pękate beczkowozy.

Do klubu "nocnych Marków" MPGK Rzeszów należy też m.in. pan Andrzej. Za kierownicą swego johnsona (zgrabna zamiatarka) robi porządki na chodnikach i placach. Również on, oraz inni kierowcy z Zakładu Oczyszczania MPGK, rozpoczyna pracę po osiemnastej.

Pięknieje nasze miasto. Egzamin zdają nasze służby komunalne, ale też administracje osiedlowe i sami mieszkańcy. Władze miasta zapowiadają budowę podziemnych zbiorników na śmiecie, dostępnych za kartą chipową. Póki co, warto zadbać o wygląd starych przyblokowych pergoli. One też mogą być sympatyczne, umiejętnie wkomponowane w pejzaż osiedla. Przekonują o tym fotki red. Józefa Gajdy, wykonane na osiedlu Kotuli.

Kwiaty ułożone w herb Rzeszowa obok wiaduktu tarnobrzeskiego, wymajają stałej pielęgnacji ze strony pracowników Zakładu Zieleni MPGK.(Fot. Józef GAJDA)

Trzy pękate beczkowozy, to jednorazowa dawka wody jaką otrzymują pelargonie umieszczone na 300 rzeszowskich latarniach. Podlewanie roślin jak też czyszczenie miasta odbywa się w godzinach wieczorowych i nocnych, aby nie utrudniać ruchu pojazdów.(Fot. Józef GAJDA)

Zamiatarka Bucher City - Cat zbierze każdy papierek i zaglądnie wszędzie. To cacko kosztowało MPGK prawie 330 tys. złotych.(Fot. Józef GAJDA)

Do pojemników na plastik trafia dziś zdecydowanie więcej opakowań niż rok temu. W br. w Rzeszowie zebrano już ponad 140 ton tego surowca. Warunkiem sprawnej zbiórki plastiku jest "rozbrojenie PET-a, tj. oddzielenie nakrętki i zgniecenie.(Fot. Józef GAJDA)

Staraniem miejskiej administracji na rzeszowskich osiedlach pojawiły się pomysłowe tablice zachęcające do selektywnej zbiórki odpadów. (Fot. Józef GAJDA)